Ubezpieczenie na życie w sieci

Wartość rynku direct, a więc ubezpieczeń sprzedawanych między innymi w sieci ocenia się na koniec roku 2011 na 1 mld złotych. network - siećOznacza to, że takie obroty uzyskali ubezpieczyciele oferując swoje produkty przez Internet i telefon.

W systemie direct kupujemy przede wszystkim ubezpieczenia komunikacyjne. Ale zdarza się, że w sieci ubezpieczamy także życie. Polisy wypadkowe i chorobowe stanowią 9,9 proc. wszystkich produktów ubezpieczeniowych sprzedawanych przez internet i telefon. Rynek ubezpieczenie na życie w sieci, jak szacują analitycy, będzie się rozrastał. Mimo że wciąż jeszcze nie dorównujemy Brytyjczykom, którzy są liderami w sprzedaży directowej.

Eksperci uważają, że w Polsce istnieją trzy zasadnicze bariery rozwoju rynku ubezpieczeń w sieci. Pierwsza z nich dotyczy sposobu traktowania tego kanału dystrybucji polis przez same towarzystwa, które nie mają pomysłu na pogodzenie sprzedaży tradycyjnej i direct. W efekcie obie te metody wewnątrz jednego ubezpieczyciela traktowane są jako konkurencyjne.

Drugą barierą, chyba najbardziej dotkliwie godzącą w rynek ubezpieczenia na życie w sieci są przyzwyczajenia Polaków, dotyczące zarówno niechęci do ubezpieczenia się w ogóle, jak i obdarzania większym zaufaniem, w kwestii kupna polisy na życie, doradców czy agentów ubezpieczeniowych.

Problemem nie jest jednak tylko niechęć do kupowania polis, ale w ogóle sposób nabywania towarów i usług przez kanał direct. Przywołani już jako przykład mieszkańcy Wysp Brytyjskich kupują w internecie nie tylko ubezpieczenia, ale szereg innych dóbr. W Polsce dynamicznie rozwija się wprawdzie w sieci sprzedaż takich produktów jak książki czy płyty, ale nadal nie darzymy zaufaniem kupna za pośrednictwem takiego kanału usług, w tym finansowych.